Pokolenie lat 90-tych

Mam wrażenie, że ludzie urodzeni w połowie lat 90-tych, to z jednej strony bystrzachy a z drugiej kompletni debile. Z przewagą debili. Rzecz bardzo widoczna u kobiet urodzonych w tych latach. 

Druga myśl jak mnie dziś naszła (choć akurat ta, pojawia się średnio za każdym razem kiedy mam styczność ze studentką lub studentem, i co grosza z wykładowcami). Jak  kurwa przeszliście przez szkołę średnią, studia, a nie potraficie powiedzieć poprawnie po polsku włączyłem, wziąć kurwa a nie wziąść. O gramatyce języka polskiego nie wspomnę. 

Plusem są ładne kobiety urodzone w połowie tego okresu, z reguły ładne i raczej szczupłe. Dobrze, że ludzie z tego pokolenia mają jako taką wiedzę jak ogarnąć sprawy przyziemne. Sprawami przyziemnymi są choćby zatelefonowanie i umówienie się na wizytę do lekarza. Coś czego pokolenie dzisiejszych 13-14 latków nie potrafi zrobić. Tak wiem, że generalizuje i wiem, że istnieją wyjątki. Przyznam, że bardzo długo miałem małą fobię przed telefonowaniem do obcych ludzi. 

Z przerażeniem patrzę na to co to będzie kiedy obecne 24 latki będą mieć własne dzieci. Tak wiem, że część już ma i zgroza mnie bierze kiedy widzę te typowe MADKI, rodem z memów. MADKI z magistrem w ręku, które jedyne co potrafią krzyczeć więcej, więcej, bo mi się należy. 

A i co do kobiet, nie wiem jak to jest teraz ale nie było łatwiejszych dziewczyn, niż te urodzone w połowie lat 90-tych, ciężko się dziwić skoro większość z nich podczas studiowania spędzała czas na imprezach 🙂  

Karpie, śnieg i CSS

Co za kutas posrany pozwolił na sprzedaż żywych karpi w marketach. Dziś jeden z tych zakupionych karpi przewędrował z piekarni obok z reklamówki na podłogę, bo jakiś kurwa jebany tępak nie zgodził się na sprzeda już zabitych.

Pada coś na kształt śniegu, mam nadziej, że do poniedziałku się stopi, bo rowerem do pracy jadę 🙂 

Zgodnie z planem weekend pod znakiem serwisu i stylowania wyników wyszukiwania. Tak w zasadzie to prawie koniec, czas będzie zabrać się za formularz dodawania ogłoszeń.

Praca … dzień pierwszy

No właśnie jak w tytuł, jutro pierwszy dzień w pracy. Kolejne podejście do pracy na etacie, w branży delikatnie mówiąc mało mi znanej 🙂 Życie tak się potoczyło (takie pieprzenie, to my jesteśmy odpowiedzialni za nasze czyny), że na czas jakiś mam zamiar zaczepić się na etacie. 

Zakład ogromny, praca mam nadzieje będzie ciekawa. Najważniejsze jest to żebym się nie nudził i żeby czas szybko leciał. Nic tak mnie nie demotywuje do pracy jak wolno płynący czas. Dobra jest to, że nie idę na zupełnie nieznany grunt. Ostatni miesiąc pracowałem w tym zakładzie robiąc inwentaryzacje. Oj było co liczyć:) 

To jutro a co dziś ? Dziś udało mi się ogarnąć wyszukiwarkę na stronie z ogłoszeniami. Działa i do tego wygląda ładnie. W weekend mam zamiar zrobić (ostylować) wyniki wyszukiwania + podstronę z formularzem dodawania ogłoszeń i może podpiąć regulamin + rodo. W każdym razie do końca grudnia strona musi chodzić.