Kolejna praca

Ok, zwolniłem się. Zacząłem pracować w branży trochę mi bliższej niż poprzednia. Jednak to nadal nie  jest to. i to nadal nie są te pieniądze. Pracuję i szukam dalej, a muszę przyspieszyć bo dzieje się u mnie dużo. Kurwa bardzo dużo. Pierdolony rollercoaster. Do tego znowu zacząłem pić.

Praca … zmiana

No i do tego doszło, jak to mówił mój kolega 🙂
Tak, w poniedziałek idę się zwolnić z zakładu w którym przepracowałem może z 2 tygodnie. Powód ? Kasa, do tego tylko ranne zmiany od 6 do 14. Kolejna praca to coś co już kiedyś robiłem, praca w  otoczeniu drewna, stawka wyższa (dupy nie urywa), z domu do nowej pracy około 8-9 min rowerem.

Dziś śniło mi się pierwszy raz w życiu że myłem włosy 🙂

Rok 2018. Końcowe odliczanie

Praca na etacie.

Od wczoraj jestem szczęśliwym posiadaczem skanera i konta użytkownika magazynu. Informatykom tydzień zajęło ogarnięcie tego tematu. Zrobili to tylko dla tego, że osobiście się do nich pofatygowałem i pilnowałem jełopów.

W pracy jak najbardziej spoko, choć słuchy o przewidywanych wypłatach chodzą straszne. Cóż pożyjemy zobaczymy, daje sobie i im czas do końca okresu próbnego.

Czytaj dalej Rok 2018. Końcowe odliczanie

Czwartek.. praca

No proszę i już czwartek. Kolejny piękny naznaczony śniegiem dzień w pracy. Wczoraj na przemian z nudą walczyłem z paletami na dworze (układanie itp), sam się zgłosiłem, bo już mnie nuda doprowadzała do szału. Przy okazji pod koniec dnia pracy dowiedziałem się od współpracowników o faktycznej sytuacji zakładu w którym pracuję. Nie byłem specjalnie zdziwiony 🙂

Chujowe jest to, że w Polsce nadal pokutuje „trzepanie” dużej ilości nadgodzin, żeby mieć jako takie pieniądze. Pożniej kiedy pytasz jednego z drugim ile zarabia to ci śpiewa że ma 4 tys, jasne ale w tym, 100 nadgodzin 🙂

Wczoraj też miałem kolejne choć tym razem poważniejsze spięcie z moją dziewczyną. Chujowo się dzieje miedzy nami, i to w 90% z mojej winy. Zdecydowanie moja postawa wymaga zmian, choć to za słabe słowo, wymaga pierdolonej rewolucji, zmiany paradygmatu, przebiegunowania. Tak dalej być nie może, doprowadzi to do czegoś bardzo niefajnego.

Projekt póki co leży, liczę na to, że w święta nadrobię a może nawet skończę i uruchomię 🙂

Poniedziałek praca

4 h latania i załatwiania ciuchów roboczych. Kolejne 4 h oklejanie czegoś co trzeba było najpierw wyszukać na półkach. Generalnie, nuda. Podczas powrotu do domu, na jebanej ścieżce (bo się kurwa komuś nie chciało chodnika zrobić), skręciłem i tak chorą już kostkę. 

Żeby nie było za łatwo, to moja dziewczyna tak mnie wkurwia, że mam ochotę ja zostawić. Co za durna cipa ech. Jednak niektórzy muszą uczyć się na własnych błędach najmniej 5 razy.

Jutro kolejny dzień, miejmy nadziej, że mniej nudny od dzisiejszego. No tylko bez hardcore 🙂 Tego też nie lubię. 

Praca … właściwy dzień pierwszy

Jutro. Zobaczymy. Tymczasem dziś nawiązałem kontakt z człowiekiem oferującym pracę w mojej branży. Jutro w godzinach wieczornych jesteśmy umówieni na rozmowę telefoniczną. 

Formularz dodawania ogłoszenia w zasadzie  skończony, jutro tylko przygotować pola na dodanie zdjęć. Kolejne etapy to spore wyzwanie, bo łączą się z pisaniem tekstów na stronę. A dobry content to dobry start w Google. Do tego jeżeli chcę uruchomić stronę do końca grudnia, to jeszcze muszę dobrze ogarnąć fb i jego reklamy. Chodzi o to, żeby na początku dobrze określić grupę docelową do której chcę trafić.

Praca na etacie…dzień szkoleń

Chcę spać. Gdyby nie zadawanie przeze mnie pytań i śmiechowy charakter dwóch chłopaków przyjmowanych do pracy razem ze mną, padł bym z nudów. Najciekawsze ze szkoleń jakie dziś było to szkolenie BHP. Pobudka o 6:00 jest główną przyczyną mojej senności, pewnie minie parę dni nim przywyknę. W poniedziałek na 10:00 do 18:00, a weekend po znakiem stylowania wyników wyszukiwania i dalsze prace przy serwisie.

A teraz czas na jabłka o ile pęknięty ząb i przerażający ból co jakiś czas mi pozwolą.