O blogu

Myśl o tym akurat blogu, z tą nazwą pojawiła się około 2015 roku, w ramach nie radzenia sobie z alkoholizmem. Kto wie czy był to głos w głowie jako intuicja, a może dominująca myśl, lub anioł stróż. Daj mi coś od siebie. Nawet przez chwilę nie miałem wątpliwości co mam oddać. Chodziło o picie, tylko tyle lub aż tyle. 

Tu chciałbym coś ważnego wyjaśnić a właściwie zaapelować. Nie łączcie mnie z żadną religią, żadnym wyznaniem. Nie jest to pisanina jebniętego religijnego świra. Daj mi coś od siebie, powstaje jako forma terapii i kotwica (w dobrym tego słowa znaczeniu) dla tego co się wydarzy. A wszelkie znaki na niebie i ziemi świadczą o tym, że wydarzą się rzeczy znaczące.

Więc czego tu nie znajdziecie ? 

Liczę na to, że nie znajdziecie tu polityki. Za dużo tego gówna jest w mediach, wystarczy. 

Zdecydowanie  nie mam zamiaru pisać o wierze. Wiara jest pojęciem bardzo subiektywnym, czasem bardzo mocno związana  z emocjami drugiego człowieka. Przez to nie podlega ocenie i szkoda czasu na pisanie o niej.